wtorek, 21 listopada 2017
Jesteś tutaj: Start Portret Polaka w Grecji Wywiad z Mariolą Klatką
Wywiad z Mariolą Klatką PDF Drukuj Email
sobota, 23 sierpnia 2014 10:43

„Mała Ojczyzna”

Mariola Klatka – nauczycielka, obecnie pełniąca również obowiązki kierownika w Szkolnym Punkcie Konsultacyjnym (SPK) przy Ambasadzie RP w Atenach z siedzibą w Thirze na Santorini. Mieszka w Grecji od 8 lat, choć początkowo nie zakładała tak długiego pobytu w Grecji. Miłośniczka sztuki, architektury, śródziemnomorskich krajobrazów i kontaktu z naturą.

Mariola KlatkaZa nami kolejne zakończenie roku szkolnego w SPK z siedzibą w Thirze. Był hymn, część artystyczna, kwiaty, życzenia. Starania o powołanie do życia oświaty polonijnej w Grecji trwały wiele lat. Jako pierwsze pojawiły się ośrodki oświatowe w Atenach, potem filia w Thesalonikach. Ale przecież nie wszyscy polscy emigranci osiedlali się w stolicy Grecji i na lądzie. Część jako miejsce swojego zamieszkania wybierała wyspy greckie…

Tak, nasi rodacy są praktycznie wszędzie. Dlatego właśnie rodzice, którym bardzo zależało na kontakcie ich dzieci z językiem polskim, polską kulturą, tradycją i historią, pragnęli, aby ich dzieci mogły również na wyspach uczęszczać do polskiej szkoły. Początkowo nie było to takie proste i wymagało ogromnej determinacji, poświęcenia rodziców i dzieci, jak i kosztów oraz trudów dalekich podróży statkiem z Santorini do Aten i z powrotem. Jestem pełna podziwu dla Pani Małgorzaty, której córki w ten sposób ukończyły polską szkołę w Atenach. To właśnie głównie dzięki jej staraniom powstała filia na Santorini, aby jej syn mógł już na miejscu uczyć się w Szkole Polskiej. Potem włączyli się inni rodzice. Wspólnie poprosili miejscowego księdza Nikosa z parafii katolickiej o udostępnienie lokalu na sale lekcyjne oraz panią dyrektor Zespołu Szkół w Atenach o zorganizowanie naszej filii. Kolejnym krokiem było znalezienie nauczycieli. W polskiej prasie wydawanej w Atenach, pojawiło się ogłoszenie o poszukiwaniu nauczycieli języka polskiego i edukacji wczesnoszkolnej do pracy na wyspie. Potem zaczął się nasz udział w organizacji powstającej szkoły, tzn. kierownika filii p. Edyty Łabędy i mój, wówczas jako nauczycielki edukacji wczesnoszkolnej. Był rok 2006, kiedy to powstała Filia Zespołu Szkół przy Ambasadzie RP w Atenach z siedzibą w Thirze na Satorini (obecnie Szkolny Punkt Konsultacyjny).

Nauka w filiach prowadzona jest w formie nauczania uzupełniającego. Wyjaśnijmy na czym polega takie nauczanie i czy różni się ono czymś od tego obowiązującego w polskiej szkole w Atenach?

Nauczanie uzupełniające różni się od nauczania ramowego tym, że na co dzień dzieci uczęszczają do obowiązkowej szkoły kraju zamieszkania, a więc tu do szkoły greckiej, a nauka w polskiej szkole odbywa się w weekendy i obejmuje nauczanie języka polskiego oraz wiedzy o Polsce (historii i geografii Polski z elementami kultury), na różnych poziomach edukacyjnych.

Proszę powiedzieć z jakiego typu problemami zmaga się obecnie szkoła polska w Grecji?


Ostatnio widoczne jest zmniejszanie się polskiej emigracji, a więc i uczniów szkoły polskiej, co jest wynikiem kryzysu ekonomicznego. Część rodziców boryka się z problemami finansowymi. Coraz częstsze jest zjawisko powrotów rodzin do Polski lub zmiana miejsca zamieszkania na inny kraj. Najczęstsze są wyjazdy do Wielkiej Brytanii lub Norwegii.

Lekcje odbywają się w klasach łączonych i grupach wiekowych, do których uczęszczają uczniowie o różnym poziomie znajomości języka i w różnym wieku. Praca w takiej zróżnicowanej grupie nie jest łatwa i wymaga właściwej organizacji zajęć i elastyczności.

Jak to się stało, że Pani – nauczycielka z Wałbrzycha została nauczycielką szkoły polskiej na Santorini. Czy był to przypadek, czy fascynacja Grecją, czy może zadecydowało o tym coś zupełnie innego?


Myślę, że to wszystko razem. Akurat przebywałam na urlopie zdrowotnym po operacji strun głosowych, kiedy otrzymałam informację telefoniczną od koleżanki mieszkającej w Atenach, że na Santorini, jednej z najpiękniejszych wysp greckich, poszukują nauczyciela. Była to okazja na rozwiązanie moich problemów zdrowotnych­ mniejszy wysiłek głosowy przy zachowaniu zawodu nauczyciela; mniej dni zajęć i z mniejszą niż do tej pory grupą dzieci. Poza tym chęć zobaczenia wysp i odejścia od pewnego rodzaju codziennej rutyny, pomogły mi w podjęciu decyzji. Jedna z mam dzieci na Santorini­ pani Iwona, często zachęcała mnie telefonicznie do podjęcia pracy w tworzącej się szkole, oferując pomoc w wynajęciu mieszkania i początkowym zagospodarowaniu się. Postanowiłam spróbować na rok, dwa i tak się przeciągnęło do dziś.

Nauczyciel w polskiej szkole za granicą oprócz realizacji treści programowych odpowiada również za promocję kraju. Czy czuje się Pani Ambasadorką Polski w Grecji?

Pewnie jak każdy polski nauczyciel uczący poza granicami naszego kraju. Taka jest nasza rola.

Ze swojego doświadczenia proszę powiedzieć jak bardzo szkoła polska różni się od szkoły greckiej?

Porównując ze szkołami na Santorini i na Krecie na podstawie moich obserwacji lub rozmów z uczniami i ich rodzicami, myślę, że szkoły polskie są ładniejsze, bardziej zadbane, wyposażone w biblioteki, gazetki, tablice edukacyjne, pomoce przygotowane przez nauczycieli, korytarze są kolorowe. Na wyspach mogłam to zobaczyć tylko w płatnych szkołach prywatnych.

W szkołach polskich większy nacisk kładzie się na dyscyplinę i treści wychowawcze oraz uczy empatii. Analizujemy zachowanie się uczniów w różnych sytuacjach szkolnych lub życiowych, dokonuje się oceny bohaterów literackich. W szkołach greckich o tym się nie rozmawia, nie ma godzin wychowawczych. Ale pomimo tego, ku mojemu zdziwieniu, na wyspach jest mniej agresji, nie widzę jej w szkołach i na ulicach. Do większości problemów podchodzi się bez okazywania stresu.

W szkole polskiej na terenie Grecji, trzeba na etapie wczesnoszkolnym uświadomić większość dzieci, że nasze polskie cztery pory roku są bardziej zróżnicowane. Część uczniów poznaje polską. zimę ze zdjęć, ilustracji i filmów. Popularne u nas rośliny i zwierzęta, które znają wszystkie dzieci w Polsce, nawet te najmniejsze, tu stają się egzotyczne. Trzeba też zwracać uwagę na konieczność rozmów w języku polskim w domu rodzinnym. Niestety nie wszystkie dzieci ­ choć na szczęście większość­ mówią płynnie po polsku. To wszystko jest na początku bardzo zaskakujące dla nauczyciela świeżo przybywającego z Polski. Mój szacunek dla wszystkich rodziców, których dzieci rozpoczynają edukację w naszej szkole z piękną dykcją i bogatym zasobem polskich słów. Nad tym trzeba systematycznie pracować, gdyż na co dzień w szkołach, w środowisku, jak i między rówieśnikami, dzieci posługują się j. greckim i w tym języku najczęściej myślą, a nawet śnią (jak mi powiedziały).

Dzieci uczęszczające na zajęcia prowadzone przez Panią z wielkim zaciekawieniem i entuzjazmem podchodzą do przekazywanych im informacji na temat Polski. Niektórzy myślą nawet o swojej dalszej edukacji w Polsce. Jest to dla Pani na pewno powód do dumy?

Jest to zachęta do dalszej pracy, dalszych poświęceń i rekompensata za trudy pracy. Dodaje energii w chwilach zwątpienia. Czasem zdarzają się jednak dni, że dzieci są zmęczone, przeciążone zajęciami i potrzebują więcej motywacji i dodatkowych atrakcji.

Najczęściej jednak uczniowie są zainteresowani przekazywanymi informacjami, dostrzegają różnice i podobieństwa życia w Polsce i Grecji, naszych tradycji, kultury, przyrody, klimatu itd. Uczą się patrzenia na świat z różnych perspektyw. Jest to bardzo cenne i pomaga w kształtowaniu człowieka o otwartym umyśle. Powodem do dumy jest również to, że na ogół nasze dzieci dobrze, a często i lepiej sobie radzą w miejscowych szkołach, są lepiej zorganizowane i łatwiej przyswajają kolejne języki. Mamy w szkole dzieci trzy­ języczne, które w codziennych sytuacjach, w domu rodzinnym iw szkołach komunikują się równocześnie trzema językami na wysokim poziomie. Każdy kolejny język, czwarty, piąty.., którego się uczą w kolejnym etapie swojego życia, nie jest już dla nich taki trudny.

Rozmawialiśmy po zakończeniu roku szkolnego z jednym z Pani uczniów, Pawłem, który mówił, że chciałby związać swoją przyszłość z Polską, a przynajmniej myśli o studiach na Uniwersytecie Warszawskim…

Tak, Paweł to ,,miłośnik” Polski. Uczęszcza do naszej szkoły od pierwszej klasy, dziś już jest w gimnazjum. Mówi o sobie i podkreśla na każdym kroku, że czuje się Polakiem, pomimo, że jego tato jest Grekiem i tu się urodził i mieszka. Zafascynowany jest naszą kulturą, tradycjami, historią, przyrodą, polską mentalnością. Czyta i gromadzi polskie książki, albumy. Z szeroko otwartymi ustami słucha wszystkiego, co przekazuję na temat Polski na lekcjach i poza nimi. To wyjątkowy uczeń. Wszelki kontakt z Polską oraz wyjazd do naszego kraju są jego marzeniem. Chce w Polsce studiować, a nawet zamieszkać. Myślę, że takie przykłady powinny nas wszystkich dodatkowo utwierdzać w przekonaniu o potrzebie istnienia szkół polskich za granicą oraz motywować do stawiania czoła wszelkim wyzwaniom i problemom, by te nasze szkoły mogły funkcjonować.

Powiem szczerze, że wzruszyłem się słuchając polskich utworów podczas uroczystości zakończenia roku szkolnego, co nie zdarzyło mi się nigdy w Polsce, a jestem tutaj zaledwie parę miesięcy. Nie sądziłem, że nostalgia przychodzi tak szybko…

Tak, za granicą na ogół wszystko co dotyczy naszej ojczyzny, doświadcza się intensywniej, mocniej i bardzo uczuciowo. Myślę, że nasz patriotyzm rośnie wraz z tęsknotą za krajem. Również bardzo wzruszyli się rodzice, głównie rodzice pierwszaków, którzy uczestniczyli w tym zakończeniu i po raz pierwszy i mogli zaśpiewać z dziećmi hymn narodowy, wysłuchać polskich piosenek i wierszy z ust swoich pociech i zobaczyć, jak tańczą krakowiaka.

Powiedziała Pani, że w swoim życiu unosi się Pani trochę ponad ziemią. To znaczy, że ma Pani duszę artysty? Proszę powiedzieć coś na temat swoich pasji…

Tak to można nazwać. Lubię rysować, interesuje mnie architektura, historia sztuki, komponowanie krajobrazów, wnętrz etc. Fascynują mnie piękne, niezwykłe widoki, kontakt z naturą, możliwość poznawania ciekawych miejsc i właśnie wyspy greckie są odpowiednim miejscem, by tego wszystkiego doświadczać. Wystarczy stanąć na kalderze i przebiec wzrokiem przez rozległy horyzont, przyjrzeć się, jak operuje światło słoneczne i odbija się w lustrze wody morskiej, czy w niebieskich kopułach kościołów, lub też zobaczyć laguny i malownicze plaże Krety, przejść skaliste wąwozy wychodzące na morze… i w tych momentach można zapomnieć o wszystkim innym... Wtedy to czuję się jakoby ,,ponad ziemią’’, ale właśnie w kontakcie z tą Ziemią, naturą.

Szkoła polska, czy Kościół polski w obcym kraju, to takie małe lokalne społeczności, taka Mała Ojczyzna…

Szkoła i kościół katolicki pełnią na wyspach greckich bardzo ważną rolę. Polskiego kościoła tutaj nie ma, tylko w Atenach (jest natomiast w Heraklionie polski ksiądz­ ks. Daniel). Mimo to, kościół jest furtką do wzajemnego poznawania się i spotykania Polaków zamieszkujących wyspy lub przebywających czasowo, stwarza możliwości nawiązywania kontaktów, wymiany informacji i pomagania sobie w sytuacjach problemowych. To właśnie dzięki rodzicom zgromadzonym przy tych kościołach szkoła polska mogła zaistnieć. W salach należących do kościoła katolickiego odbywają się lekcje. Polska szkoła daje sposobność pośredniego kontaktu z Polską. To jeden z najważniejszych ośrodków krzewienia i utrzymania Polskości na wyspach. Promuje nasz kraj, stwarza okazje nawiązania kontaktów i współpracy z innymi środowiskami. Daje możliwość nauki i komunikowania się w naszym języku, kultywowania polskich zwyczajów, tradycji, organizowania spotkań, wspólnych imprez, uroczystości i świąt, przy współpracy ze środowiskiem kościelnym i polonijnym, a także wymiany doświadczeń, wytyczania i realizowania ważnych celów.

Czego można Pani życzyć na kolejny rok szkolny w Grecji?

Przede wszystkim pomyślnego i sprawnego funkcjonowania naszej szkoły; mniej biurokracji; zaangażowania uczniów i dalszego wsparcia rodziców i środowiska Polaków na wyspach oraz ,,dobrych wiatrów’’ podczas przemieszczania się na lekcje między wyspami Santorini i Kretą.

Rozmawiał: Andrzej Czekaj
Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach
kontakt:
e– mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
facebook: https://www.facebook.com/andrzej.czekaj.7
nr tel. +48 796603130  
Praktyka realizowana w Zrzeszeniu Polaków w Grecji „Książę Mieszko” w ramach studenckiego programu Erasmus w okresie 01.05 – 31.07.2014 r.

 


Używamy cookies, aby poprawić działanie naszej strony internetowej podczas korzystania z niej. Cookies wykorzystywane do istotnego działania serwisu zostały już ustawione. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, zobacz naszą Politykę Prywatności.

Akceptuję cookies na tej stronie