wtorek, 21 listopada 2017
Jesteś tutaj: Start Portret Polaka w Grecji Wywiad z Tamarą Gutomską
Reklama
Wywiad z Tamarą Gutomską PDF Drukuj Email
czwartek, 24 lipca 2014 10:32

„Żyć z Ewangelią”

Tamara Gutomska - mieszka w Grecji od 26 lat.  Jest żoną Greka-Christosa Prodanisa, który od 1996 roku jest pastorem Polskiego Zboru misyjnego „Kerygma” w Atenach
.  Z wielkim poświęceniem i oddaniem służą naszym rodakom. Z ich pomocy może skorzystać każdy potrzebujący. Na cosobotnich spotkaniach chrześcijańskich wspólnie wielbią Boga, słuchają Słowa Bożego i modlą się o potrzeby ludzi.

Tamara Gutomska z mężemOprócz tego Pani Tamara jest współzałożycielką polskiej świetlicy „Arka Noego” w Atenach oraz inicjatorką obozów chrześcijańskich dla dzieci i młodzieży. Wraz z grupą ludzi pragnących służyć Bogu wydaje „Obiady miłości” osobom potrzebującym. Mottem do ich działania są słowa Jezusa: "Cokolwiek uczynilibyście jednemu z najmniejszych, dla mnie to czynicie". (Mat. 25,40)

Andrzej Czekaj: Działalność Polskiego Zboru misyjnego „Kerygma” w Atenach trwa już wiele lat. Proszę powiedzieć jak doszło do jego powstania?
Działalność naszego zboru rozpoczęła się w 1987 roku, gdy zaczęli przyjeżdżać pierwsi Polacy-emigranci. Zorganizowała się wtedy grupa chrześcijan z różnych denominacji kościelnych (w większości z kościoła zielonoświątkowego) i zaczęła spotykać się w sali przy ul. Epikuri 19, udostępnionej przez Apostolski Kościół Jezusa Chrystusa, w której spotykamy się do dzisiaj.  Od 1996 roku na czele naszego Zboru stoi mój mąż pastor- Christos Prodanis. Naszym celem jest dotarcie z Ewangelią Jezusa Chrystusa do każdego naszego rodaka, zarówno tu w Atenach jak i poza. Dlaczego z Ewangelią?   Bo wierzymy i byliśmy świadkami, jak zmienia ona życie ludzi. Ludzie żyjący w nałogach, słysząc Ewangelię doznali uwolnienia. Ludzie chorzy, słysząc Ewangelię doznawali uzdrowienia. Ludzie żyjący bez sensu i celu, załamani i zrozpaczeni, słysząc Ewangelię doznawali zmiany... To jest naszym celem.

Ruch zielonoświątkowy podkreśla znaczenie darów Ducha Świętego. Papież Jan Paweł II często powtarzał: „Niech zstąpi Duch Święty i odnowi oblicze tej ziemi...” Wiemy, że za sprawą Ducha Świętego mogą dokonać się ogromne zmiany.
Tak! Właśnie o takich zmianach mówię.  I tylko za sprawą Ducha Świętego możemy przynieść zmianę w naszym społeczeństwie. Gdy Duch Święty zstąpił na apostołów, zmienił ich.  Ap. Piotr, wystraszył się jednej małej dziewczynki, czy zwykłych żołnierzy i zaparł się Jezusa i to 3 razy. A gdy zstąpił na niego Duch Święty, widzimy Ap. Piotra z odwagą mówiącego do 5000 ludzi, oskarżając ich o ukrzyżowanie Jezusa. Skąd taka zmiana?! To Duch Święty, którego obiecał im Jezus odchodząc z tej ziemi, dokonał w nich takiej zmiany. Tak, więc, wierząc w taką Jego moc, kładziemy wielki nacisk na Jego dary i modlitwę o pełnię Jego Ducha w nas, bo cóż możemy zrobić sami?! Nic!!!  Potrzebujemy mocy Ducha Świętego i to w każdej chwili naszego życia. Obyśmy wszyscy to zrozumieli.

Od 2010r przy zborze „Kerygma” istnieje świetlica „Arka Noego” Co skłoniło państwa do jej powołania i skąd pomysł na taką nazwę?
Przez długi czas Bóg położył nam na serce zajmowanie się naszymi rodakami, należącymi do grupy alkoholików i bezdomnych. Jest to kategoria ludzi odrzuconych w społeczeństwie. Ludzi, których różny los pokierował do tego nałogu. Oczywiście nadal służymy tym ludziom, wydając „Obiady miłości”, bo wierzymy, że Bóg nie odrzuca nikogo i chce zmienić nawet i takich ludzi. W oczach Bożych każdy człowiek ma ogromną wartość! Widzieliśmy i przeżyliśmy wiele cudów.  Bóg jest właśnie Bogiem cudów i dzisiaj.  Lecz ciągle pastor Christos Prodanis miał w swoim sercu pytanie: „Czy Polacy to tylko alkoholicy?” Oczywiście, że nie!!!  Polacy, to rodziny. Polacy to młodzież i dzieci. Polacy to my. Modliliśmy się, by Bóg wskazał nam, co moglibyśmy zrobić twórczego w naszej polskiej społeczności. Bóg wkrótce położył mi na serce utworzenie polskiej świetlicy, poprzez którą będziemy służyć rodzinom i dzieciom.  Działamy w środowisku polskim tu w Atenach już prawie 5 lat. Daje nam to wiele radości i satysfakcji.  A skąd pomysł na taką nazwę? Otóż: Arka Noego w czasie biblijnego potopu była miejscem schronienia przed zagładą dla Noego jak i jego całej rodziny. (Szkoda, że tylko oni z tego skorzystali.) Wizją naszą jest, by świetlica, stała się miejscem ochrony przed współczesnym potopem niemoralności i zepsucia. Miejscem radości i Bożego pokoju. Miejscem tolerancji i dobrej współpracy, zarówno dzieci jak i ich rodziców.

W religii, oprócz wiary i modlitwy, bardzo ważne jest również działanie. Proszę opowiedzieć o Waszej działalności.
Co robimy?  Pragniemy żyć tak jak Jezus, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Kierujemy się zawsze tym, co Jezus zrobiłby, co Jezus powiedziałby, jak Jezus zachowałby się....Dowiadujemy się o tym w na stronicach Biblii, którą systematycznie studiujemy i to pomaga nam w praktycznej służbie naszym rodakom.  Jezus modlił się za chorych. Jezus uwalniał opętanych. Jezus karmił głodnych. Jezus pocieszał zasmuconych.  Jezus pomagał ludziom w ich problemach.... Można byłoby zrobić z tego wielką listę. I my pragniemy w tym Go naśladować i tu wśród naszej Polonii.    Tak, więc cokolwiek, robimy, robimy to z Bożą pomocą i dla Jego chwały.  Wspieramy ludzi psychicznie i duchowo, odwiedzamy i modlimy się za chorych, załatwiamy ośrodki odwykowe, pomagamy ludziom uzależnionym, wydajemy odzież, posiłki....Jesteśmy otwarci dla każdego. Tak samo jak i nasi współpracownicy. Chcę dodać, że w życiu tych, którzy służą w polskim Zborze misyjnym „Kerygma” Bóg dokonał wielu cudów. Jednych uwolnił z alkoholu i nikotyny, drugim uratował małżeństwo, innym dał sens i cel w życiu....  Dlatego widzimy ich z tak wielkim zapałem i radością służących ludziom i Bogu.

Jak wielu naszych rodaków zwróciło się do państwa z prośbą o pomoc od początku Waszej działalności i kto na tą pomoc może liczyć?
Nie można określić takiej liczby, ale jest ona spora. Dziesiątki ludzi, którym służyliśmy wyjechało z naszego kraju, do Australii, Kanady czy innych krajów. Niektórzy pozostali tutaj. Dlatego jest rzeczą niemożliwą określenie takiej liczby. Oczywiście dla nas nie ma ona żadnego znaczenia. Mogę jedynie powiedzieć, że zawsze zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że, nasze siły jak i możliwości są ograniczone, dlatego z każdą rzeczą przychodziliśmy do Boga i On prawdziwie ingerował nawet w sytuacje bez wyjścia. Jesteśmy otwarci dla każdego. Telefony nasze działają dniem i nocą.  Wiele razy biegliśmy z pomocą potrzebującym nawet o północy, bo wiedzieliśmy, że właśnie to zrobiłby i Jezus.  

Zwróciliście szczególną uwagę na dzieci. Skąd pomysł, aby oprócz spotkań w świetlicy, zorganizować również chrześcijańskie obozy młodzieżowe i dziecięce?
Pan Jezus, gdy chodził po ziemi, zwracał szczególną uwagę na dzieci. Brał je na ręce i błogosławił je. Widział ich potrzeby i zaspokajał je.  I naszą uwagę przyciągnęła sytuacja wielu rodzin, które nie miały możliwości po zakończeniu szkoły wysłać swoich dzieci na obozy czy kolonie. Tak, więc większość dzieci przesiadywała w domu przy telewizji czy komputerze, czekając na rodziców, by mogli wyjść z nimi do parku czy pojechać nad morze. Tak wyglądały ich rozrywki! Przez dwa lata umilaliśmy im czas spotkaniami na półkoloniach. Modliliśmy się jednocześnie, by Bóg dał nam możliwość zrobić jeszcze coś więcej. Odpowiedź na nasze modlitwy przyszła wkrótce.  Bóg otworzył ręce i serce Dyrektora Ośrodka chrześcijańskiego w Koropi „Cosmovision center”-Fotisa Romeo-, który w krótkiej rozmowie ze mną zrozumiał potrzebę naszych polskich dzieci i od razu ją zaspokoił, zapraszając je na obóz. Jesteśmy bardzo wdzięczni Bogu i serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy z tak wielką miłością i poświęceniem służą tym dzieciom. Sama czegoś takiego nie mogłabym zorganizować. Obozy są wspaniałe! Potwierdza to liczba dzieci, które każdego roku w nich chcą wziąć udział.   Jest to nasz już trzeci rok, w którym możemy zaspokoić potrzebę ponad 100 dzieci.

Rozumiem jak ważna jest dla ludzi potrzebujących pomoc innych, ponieważ sam jestem w takiej sytuacji. Na szczęście mam dookoła siebie przyjaznych ludzi. Ufam, że rozumieją, że czyniąc dobro potrzebującym czynią to dobro samemu Bogu.

Tym właśnie kierujemy się i my. Jeden z wersetów Biblii mówi: „ Cokolwiek czynicie, czyńcie z duszy, jako Bogu, a nie ludziom.”......Inny werset: „ Cokolwiek uczynilibyście jednemu z najmniejszych, dla Mnie to czynicie.”   I to jest właśnie przewodnia myśl, którą kierujemy się służąc innym. Modlimy się, by każdy mógł odczuć w naszej służbie Bożą miłość jak i doświadczyć osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem. Ponieważ: „.....tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto Weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” Jan 3;16

Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć

Zdjęcia: archiwum własne Pani Tamary Gutomskiej

Rozmawiał: Andrzej Czekaj
Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach
kontakt:

  • e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • facebook: https://www.facebook.com/andrzej.czekaj.7
  • nr tel. +48 796603130

Praktyka realizowana w ramach studenckiego programu Erasmus w okresie 01.05 – 31.07.2014 r.

 


Używamy cookies, aby poprawić działanie naszej strony internetowej podczas korzystania z niej. Cookies wykorzystywane do istotnego działania serwisu zostały już ustawione. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, zobacz naszą Politykę Prywatności.

Akceptuję cookies na tej stronie