środa, 22 listopada 2017
Jesteś tutaj: Start Artykuły W kraju fety i oliwek - pierwsze wrażenie (1)
W kraju fety i oliwek - pierwsze wrażenie (1) PDF Drukuj Email
poniedziałek, 14 października 2013 10:30

Wciąż jeszcze w powietrzu, kilka tysięcy metrów nad błękitnym morzem. Z tak dużej odległości, wyspa wydaje się być małą, brunatno-zieloną plamą. A więc to tu ! Przechodzi mi przez myśl, gdy zbliżamy się do lądowania.

Lekka konsternacja i niedowierzanie, że przez najbliższe trzy miesiące będę mieszkać na niewielkim skrawku lądu, otoczona z każdej strony wodą. Gdy wychodzę z samolotu, wyspa wydaje się być dziewicza, nienaruszona cywilizacją. Jej krajobraz daleko odbiega od tego opisywanego w przewodnikach dla turystów. Lotnisko w Chanii oddalone jest od centrum miasta około piętnaście kilometrów. Oczy nowoprzybyłych cieszą więc góry, nieprzesłonięte gęstą siecią budynków, oraz morze, którego granica zlewa się z linią horyzontu. Pierwsze wrażenie? Gorąco! Ubrana w dżinsy i sportowe buty (zajmowały najwięcej miejsca w walizce) uśmiecham się w myślach, uświadamiając sobie, że na takie temperatury czekam cały rok. Odbierając swój bagaż, spoglądam na zegarek. Według rozkładu, autobus do centrum odjechał dziesięć minut temu, a następny będzie dopiero za pół godziny. Zmagając się z trzydziestoma kilogramami – nierówno rozłożonymi na dwie ręce – zmierzam w kierunku kasy. Mile zaskoczona spostrzegam, że kierowca autobusu, który już dawno powinien być w centrum, wciąż czeka na ostatnich pasażerów. Zanim ruszamy w drogę, poznaję pierwszą osobę. Turysta z Hiszpanii, na Krecie po raz drugi. Słowa, które wypowiada, osładzają męczącą podróż. Zakochasz się w tym miejscu! Z pozytywnym nastawieniem wysiadam na przystanku. Obserwuję twarze roztargnionych i nieco zagubionych podróżujących, nerwowo sprawdzających tablicę z rozkładem jazdy autobusów. Kupuję bilet do Heraklionu – docelowego miejsca mojej podróży. Odjazd dopiero za godzinę. Posilam się kanapką z rozsławioną na cały świat grecką fetą. Albo to efekt placebo, albo rzeczywiście ten ser smakuje tutaj jeszcze lepiej.

W drodze do największego miasta na wyspie, moja ciekawość bierze górę nad zmęczeniem. Zza szyby podziwiam wybrzeże. Jedziemy przez Rethymnon, nazywany (jeszcze nie sprawdziłam, czy słusznie) najpiękniejszym miastem Krety. Moje oczy, przyzwyczajone do widoku pędzącego tłumu i ruchliwych ulic dużego miasta, skupione są teraz na stromych, pokrytych urodzajną roślinnością górach i białych domkach o kształtach daleko odbiegających od warszawskich wieżowców. Bogactwo dzikiej flory, różowo kwitnące oleandry i widok szafirowego morza ani trochę nie przypominają mi, że przyjechałam tutaj na letnie praktyki. Wysoka temperatura i turyści spoglądający spod

słomianych kapeluszy wskazują, że jestem w miejscu stworzonym do wypoczynku, nieśpiesznych spacerów i długich wieczorów spędzanych na najpiękniejszych plażach. Pomimo, że odwiedziłam ten kraj trzy lata temu, wszystko wydaje mi się nowe. Nazwy miast, starożytne zabytki, przyprawy, rośliny, potrawy… Moja niecierpliwość w oczekiwaniu na poznanie Krety zupełnie nie współgra z tempem życia mieszkańców. Przyjaźnie nastawieni, nieprzepuszczający codziennej sjesty, smakują każdą chwilą. A w smakowaniu pośpiech jest zabroniony. Biorąc sobie do serca greckie powiedzenie – Siga, siga (powoli, powoli) – zamykam oczy i cierpliwie przemierzam kolejne kilometry. Przede mną trzy miesiące odkrywania kraju Hellenów. Jestem na Krecie, mam czas.

tekst: Marta Radzikowska
zdjęcia: Marta Radzikowska
Studentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim

kontakt:

  • e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
  • Facebook: https://www.facebook.com/marta.radzikowska.5
  • nr tel.: +48 530 017 834


Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć

 


Używamy cookies, aby poprawić działanie naszej strony internetowej podczas korzystania z niej. Cookies wykorzystywane do istotnego działania serwisu zostały już ustawione. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, zobacz naszą Politykę Prywatności.

Akceptuję cookies na tej stronie