środa, 22 listopada 2017
Jesteś tutaj: Start Reportaże Dwa w jednym...
Reklama
Dwa w jednym... PDF Drukuj Email
niedziela, 13 lutego 2011 17:50

... czyli dwa spotkania Polonii Greckiej w tej samej scenerii.

W polowie lutego w centrum Aten miały miejsce dwa spotkania greckiej Polonii w tej samej scenerii, czyli w salach wystawowych Ośrodka Kultury Katolickiej (KEO) przy parafii katolickiej Chrystusa Zbawiciela z okazji trwającej tam poplenerowej 19 Międzynarodowej Wystawy Malarskiej: IMPRESJE GRECKIE – CHIOS 2010.

Najpierw, w sobotę 12 lutego odbył się wernisaż wystawy malarskiej. Jak wynika z tytułu wystawy było to już dziewiętnaste spotkanie części artystów należących do nieformalnej grupy Arthome, skupiającej czterdziestu artystów z różnych krajów. Niekwestionowanym liderem tej grupy jest polska artystka – Helena Zadrejko. Ona też jest organizatorką wystaw poplenerowych tej grupy a więc komisarzuje także obecnej edycji.

Pani Helena jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1970). Na swoim koncie ma 50 indywidualnych wystaw w Europie i 27 plenerów malarskich: 4 w Polsce, 4 we Włoszech i 19 w Grecji.

W Grecji przebywa od roku 1980 i od razu włączyła się do aktywnej działalności wśród Polonii ateńskiej: pracuje w szkole, publikuje w Kurierze Ateńskim, ale przede wszystkim uporczywie zabiega o zorganizowanie pleneru malarskiego, która to forma aktywności artystycznej na ziemi greckiej była zupełnie nie znana. Tak doszło do nawiązania współpracy z Ośrodkiem Kultury Katolickiej (KEO) przy "polskiej" parafii Chrystusa Zbawiciela w Atenach i w efekcie tego – do zorganizowania pierwszego pleneru malarskiego w Kamena Wurla.

W obecnej, 19 poplenerowej wystawie bierze udział 22 artystów z 9 krajów: Grecji, Bułgarii, Holandii, Litwy, Polski, Rosji, Turcji, Słowacji i z dalekiego Uzbekistanu. Nie wszyscy z nich należą do wspomnianej grupy Arthome, ale wszystkich połączyła pasja wspólnego malowania na Chios (i na Paros). Głównym sponsorem pleneru (i kilku poprzednich) był pan Adamantis Almiroudis, właściciel Medieval Castles Suites w miejscowości Mesta na wyspie Chios. Znaczną pomoc okazał także Ambasador RP w Grecji, pan Michał Klinger (katalog wystawy itp.). Nie można też pominąć gospodarza sal wystawowych, którym jest wspomniany już Ośrodek Kultury Katolickiej prowadzony przez o. Theodora Komidisa.

Wernisaż, jak zwykle zgromadził liczne grono ateńskich Polonusów a także greckich sympatyków malarstwa.

Gości honorowych w osobach Ambasadora RP, pana Michała Klingera, gospodarza obiektu, o. Theodora Komidisa oraz Konsula RP, pana Piotra Strutyńskiego, po ekspozycji oprowadza sama Helenka Zadrejko, komisarz wystawy.

Pani Helenka znajduje też czas by zapewne ponarzekać sobie na perypetie środowiska artystycznego; "zbiegiem okoliczności" czyni to na tle swoich prac, które by można nazwać znakomitym studium detalu.

Po przeciwnej stronie sali spotykamy następne dwie nasze malarki, nota bene mamę i córkę, czyli Krystynę i Małgorzatę Kowalskie – Petalidou, na tle prac Małgosi. Z prac Małgosi widać, że już przesiąknęła kolorem i greckim światłocieniem na wylot, podobnie zresztą jak autor prac, które widać za plecami naszych pań – Andrey Shirokov z Rosji.

Swoje trochę ekstrawaganckie prace dumnie prezentuje Dimitris Sideras, przesympatyczny gawędziarz i stały uczestnik plenerów organizowanych przez Helenkę (prawie już rozumie po polsku).

W sąsiedniej sali swoje prace prezentuje, równie ekstrawaganckie tak w temacie jak i formie, Sergey Piemenow. Pan Sergey przyjechał sobie jesienią ubiegłego roku z Warszawy do Aten – po prostu rowerem. Trochę to trwało (ponad miesiąc), ale chyba zdążył. Zaskarbił sobie tym naszą sympatię a szczególnie pana Piotra, który okazuje się być również zapalonym rowerzystą.

Z innych prac naszą uwagę zwracają akwarele Gairata Bymatova z Uzbekistanu. Można w nich doszukać się, zarówno w alegorycznej tematyce jak i w kolorystyce, jakichś dalekich reminiscencji hellenizmu, który poniósł w te strony Aleksander Macedoński.

Uwagę naszą zwracają również, i trudno się temu dziwić, prace Kirilla Datsouka. Tematyka wprawdzie rozstrzelona, a raczej rozłożona, ale ciekawa. Dobre opanowanie pędzla no i ten śródziemnomorski światłocień.

Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć

A w dniu następnym, czyli 13 lutego w tym samym miejscu a więc w otoczce "Impresji Greckich" odbyło się spotkanie informacyjne Zrzeszenia Polaków w Grecji - Książę Mieszko. Gośćmi honorowymi spotkania byli: Konsul, pan Piotr Strutyński oraz gospodarz obiektu, wspomniany już o. Theodor Komidis, jezuita. W programie spotkania, poza sprawozdaniem z działalności za rok 2010, obyczajem greckim, mieliśmy uroczystość dzielenia się wasilopitą, którą by można nazwać "królewskim plackiem", ale w oficjalnych tłumaczeniach zwana jest "ciastem noworocznym". Tradycja wspólnego biesiadowania i dzielenia się wasilopitą przypomina trochę nasze grudniowe spotkania opłatkowe powiększone o specjalny rodzaj loterii. W Grecji, w kręgach rodzinnych zwykle ma to miejsce w pierwszy dzień nowego roku. Natomiast w różnych środowiskach zawodowych, pracowniczych czy też w stowarzyszeniach regionalnych, uroczyste dzielenie i spożywanie wasilopity przeciąga się aż do lutego.

Tradycja wasilopity wywodzi się z IV wieku z Cezarei (Kapadocja, obecnie Turcja) i związana jest z postacią św. Bazylego Wielkiego Doktora obydwu Kościołów, wschodniego i zachodniego. Według legendy, św. Bazyli, w owym czasie biskup Cezarei, wezwał mieszkańców miasta do złażenia swoich kosztowności na okup dla barbarzyńców oblegających miasto by ci odstąpili od jego zdobywania. Legenda mówi, że wróg widząc ofiarność mieszkańców rzeczywiście ustąpił spod murów nie pobierając nawet okupu. Ponieważ w owym czasie nie było zwyczaju ewidencji darów (brak komputeryzacji?) św. Bazyli wpadł na pomysł losowego zwrotu tych kosztowności. Polegało to na tym, że zarządzono wypiek specjalnego chleba, w którym ukryte zostały kosztowności a następnie tak spreparowany chleb rozdano mieszkańcom. Legenda mówi też, że każdy z mieszkańców w cudowny sposób otrzymał w chlebie to, co dał (korupcji wtedy też zapewne jeszcze nie było a tak zwana prywatyzacja mienia wspólnego – to już czasy nowożytne).

Na pamiątkę tych wydarzeń, w każdym "królewskim placku" (jego wielkość zależy od liczby uczestników) ukryta jest moneta, a osoba, do której ona trafi otrzymuje nagrodę i ma prawo, a nawet obowiązek, czuć się szczęściarzem przez cały rok.

Postać św. Bazylego w tradycji bizantyjskiej jest też niejako odpowiednikiem naszego św. Mikołaja z tym, że św. Bazyli rozdaje prezenty dzieciom pierwszego stycznia, podczas gdy nasz św. Mikołaj czyni to głownie w wigilię Bożego Narodzenia.

Spotkanie prowadzi "minister finansów" (skarbnik) naszego Zrzeszenia, Ela Malezis, która poza znajomością rachunków wykazała się także znakomitym talentem estradowym.

W krótkim wystąpieniu prezes, Ryszard Gruda, poinformował zebranych o działalności i planach Zrzeszenia, czyli o wszystkich "plusach dodatnich i plusach ujemnych" oraz apeluje do aktywnego działania w roku bieżącym.

W przerwie – na przygotowanie królewskiego placka, Helenka Zadrejko, komisarz wystawy i zarazem wiceprezes Zrzeszenia do spraw kultury, oprowadza nas po wystawie i tłumaczy niektóre zawiłości pędzla. Dzieli się też swoimi planami zorganizowania pleneru w Mateorach (2011) oraz europejskiego pleneru polonijnego w Grecji (2012).

Wreszcie czas nadszedł na kopti, czyli krojenie królewskiego placka. Ceremonię sprawują: o. Theodor i Maria Zacharopoulou, nasz wiceprezes do spraw organizacyjnych. Ale wcześniej Ela Malezis robi nam wykład na temat tej starej tradycji greckiej, znanej także w innych krajach bałkańskich.

Szczęśliwym zjadaczem królewskiego placka, czyli znalazcą ukrytej w nim monety okazała się nie, kto inny jak nasza sympatyczna Athina Aleksandra, która sekretarzuje naszemu Zrzeszeniu. W nagrodę otrzymuje darmowe miejsce w dwudniowej wycieczce do Mesologgi, którą Zrzeszenie organizuje w połowie kwietnia br., dla uczczenia bohaterskich zmagań obrońców Mesologgi z nawałą turecką w latach 1821-1826. W obronie tej miejscowości brał udział nie tylko wielki angielski poeta - Lord Byron (tam też zmarł, 19.04.1824, i ma symboliczny grób), ale także grupa polskich oficerów i żołnierzy.

Tekst i zdjęcia
Marek M. Nadolski
20.02.2011

(wspolnota-polska.org.pl)

 


Używamy cookies, aby poprawić działanie naszej strony internetowej podczas korzystania z niej. Cookies wykorzystywane do istotnego działania serwisu zostały już ustawione. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, zobacz naszą Politykę Prywatności.

Akceptuję cookies na tej stronie