środa, 22 listopada 2017
Jesteś tutaj: Start Reportaże Polskie akcenty w Nafplio
Polskie akcenty w Nafplio PDF Drukuj Email
sobota, 26 czerwca 2010 17:46

19 Naf FestiwalW dniach od 18 do 27 czerwca, jak co roku, odbył się w Nafplio dziewiętnasty już festiwal muzyki klasycznej – 19 Nafplion Festival - w którym uczestniczyła grupa Polonusów, w tym roku wyjątkowo liczna, jako że to Rok Chopinowski, także w Grecji.

Współorganizatorami festiwalu były Ambasady Szwajcarii i Polski a towarzyszyły mu liczne wydarzenia kulturalne. Nas najbardziej interesowały dwie wystawy poświęcone naszemu wielkiemu pianiście – Fryderykowi Chopinowi. Pierwszą z nich, zatytułowaną: „2010 Rok Chopinowski - Fryderyk Chopin 1810-1849” przygotowała Ambasada Polski w Atenach a drugą, zatytułowaną: „Chopin w Paryżu, gabinet kompozytora” przygotował Instytut Francuski w Atenach.

Nafplio to pełne uroku miasto greckie nad Zatoką Argolidzką (środkowo wschodni Peloponez). Jego korzenie sięgają czasów starożytnych - jeden z głównych portów Argolidy, ale po przejściu Peloponezu pod władzę Rzymu całkowicie się wyludniło. Odrodzenie miasta nastąpiło w czasach Bizancjum. W czasach wypraw krzyżowych i później często zmieniało właścicieli (Krzyżowcy, Bizantyjczycy, Wenecjanie). W latach 1829-1834 było stolicą nowożytnego państwa greckiego (potem przeniesioną do Aten). Na przełomie XVII i XVIII wieku Wenecjanie wznoszą na wysokim wzgórzu twierdzę, z której roztacza się szeroki widok na położone w dole miasto (obecnie około 14 tysięcy mieszkańców) i zatokę.

Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć
Kliknij w obrazek aby go powiększyć

W sobotę 26 czerwca, na placu Ag. Georgios, przed kościołem o tym samym imieniu, wystąpił z recitalem chopinowskim nasz znakomity pianista - Krzysztof Jabłoński, laureat III nagrody XI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie (1985). Na widowni, poza przedstawicielami naszej Ambasady z Ambasadorem RP, Michłem Klingerem, zebrała się tego dnia szczególnie liczna grupa Polonusów, nie tylko z Nafplio i okolicy, ale także z odległej Patry i Aten.

Słuchanie pod tym cudownym, wieczornym, niebem Hellady, nie mniej cudownych, „romantycznych” a niekiedy „rewolucyjnych” chopinowskich akordów, wydobywających się spod palców naszego Mistrza było dla nas - Polonusów wielkim i wzruszającym przeżyciem, które na długo pozostanie w pamięci. Warto wspomnieć, że we wrześniu 1836 roku rówieśnik Chopina, również „Wielki Emigrant” i bywalec na jego koncertach w Paryżu - Juliusz Słowacki wyruszył z tego miejsca do Myken, do a raczej po „Grób Agamemnona” by w jego strofach rachować się z utraconą Ojczyzną.

W przerwie recitalu - poza programem - doświadczyliśmy „teatru jednego aktora”. Młoda artystka z Polski (studiująca we Francji i w Nafplio) zaprezentowała fragment monologu z „Matki” Witkacego, chyba w inscenizacji Grotowskiego. Brak dobrego nagłośnienia utrudniał trochę percepcję jej wystąpienia, a dla greckiej publiczności był chyba całkowicie niezrozumiały. Naszą uwagę zwrócił podkład muzyczny - nie zapomniana, bardzo nostalgiczna i przepojona goryczą: „My Pierwsza Brygada”; która miała być hymnem odrodzonej Polski, ale nie została.

Recital chopinowski jak prawie zawsze, kończy dynamicznie wykonany - na bis - Polonez As - Dur. Potem przyszedł czas na podziękowania naszemu znakomitemu pianiście, i na autografy ...pod bacznym okiem Ambasadora, Pana Michała Klingera.

Sobotni wieczór w Nafplio był także okazją do spotkań i rozmów polonijnych. Przed recitalem „rozmowy” toczyły się w kawiarence parkowej pod typowo polskim rozłożystym dendronem - Topolą, która wprawdzie nie cieszy się uznaniem poetów (nie to, co Jawor czy choćby Lipa tudzież mazowieckie Wierzby, uwiecznione w pomniku Chopina w Warszawskich Łazienkach), ale dostarczyła nam upragnionego wytchnienia w jej cieniu. Przy stoliku mieliśmy okazję gościć Konsula, Pana Piotra Strutyńskiego i Attache Kulturalnego, Panią Justynę Słowik. Rozmowy toczyły się głownie wokół identyfikacji i integracji wszystkich środowisk polonijnych na terenie Grecji. Wspomniano także o potrzebie stworzenia Kongresu Polonii Greckiej, Polonijnego Klubu Dyskusyjnego oraz Domu Polskiego. O ten ostatni - Dom Polski - szczególnie zabiega Zrzeszenie Polaków „Mieszko”, któremu lideruje p. Ryszard Gruda.

Natomiast po recitalu i spacerze zatłoczonymi, mimo nocnej pory, uliczkami uroczego Nafplio - „nocne Polaków rozmowy”, kończymy w tawernie, degustacją typowo greckiego napoju: Ouzo, niekiedy nazywanym przez niewtajemniczonych niezbyt poetyckim określeniem „paskudztwo”. Ale my byliśmy chyba już wtajemniczeni.

W niedzielę 27 czerwca, na zakończenie Festiwalu, w tym samym miejscu dał koncert wiedeński kwartet smyczkowy Apollon Musagete Quartet. W programie były utwory Beethovena, Szymanowskiego i Chopina. Z uwagi na nadciągającą burzę, przed przekształceniem się koncertu w „Deszczową piosenkę” (znakomity musical z lat pięćdziesiątych), uchroniła szybka i sprawna ewakuacja zespołu i widowni do pobliskiego „Vouleftikon’u”, gdzie były eksponowane wspomniane na początku wystawy chopinowskie. Ta dodatkowa atrakcje w niczym nie obniżyła rangi koncertu i całego Festiwalu. Festiwale muzyczne w Nafplio zyskują z każdym rokiem coraz więcej sympatyków.

Marek M. Nadolsk i (ZPwG „Mieszko”)

(polonia.h2.pl)

 


Używamy cookies, aby poprawić działanie naszej strony internetowej podczas korzystania z niej. Cookies wykorzystywane do istotnego działania serwisu zostały już ustawione. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, zobacz naszą Politykę Prywatności.

Akceptuję cookies na tej stronie